Rowerem na Ukrainę do Biłki Szlacheckiej
Ranek był piękny i ciepły .Poszliśmy po rowery - otworzył nam już inny ochroniarz nic nam nie zginęło .Powoli szykujemy się do 
ostatniego etapu naszej podrózy do wioski przodkow Biłki Szlacheckiej.
Przed Motelem zaraz przy granicy ostatnie przygotowania ,pakowanie sakw ,drobne zakupy na drogę - szczególnie picie wypijamy 
dziennie po kilka litrów wody i róznych soków.Żeby nie odwodnić organizm.Do Lwowa mamy około 70 km.Tak niewiele od granicy 
,gdyby ktoś podczas ustalania wschodniej Polskiej granicy zrobił kreskę trochę dalej Lwów i Biłka byłyby po Polskiej stronie.Ot taka 
ironia losu.Wsiadamy na rowery -do pierwszego miasteczka jakie mamy napotkać to są Mościska.Droga na Lwów jest w miarę szeroka
 ale nawierznia a szczególnie pobocze nie za bardzo nadają się do jazdy na rowerze .Ale nie jest najgorzej ,ruch samochodowy nawet 
niewielki.Droga jest idealnie prosta i taka pozostanie aż do lwowa.
Na lwowskiej drodze - czesto odpoczywamy ,uzupełniając 
płyny w organiżmie.
Pierwszy większy przystanek robimy w Gródku 
Jagielońskim.Kupując wodę w sklepie i coś do zjedzenia ,tu już 
jest tanio ,może "tanio" to wielkie słowa ale taniej niz w Polsce.
STRONA GŁÓWNA
Do Lwowa zostało nam 25 km -droga przebiega spokojnie 
,humory i pogoda dopisują.Wbrew temu co się naczytałem o 
ukraińskiej policji .Nie widziałem ich ani razu.
Zato spotykamy pojazdy ,które sa żywcem przeniesione z przed wojny i po wojnie .Kierowcy jeżdzą dośc niefrasobliwie .Widzimy 
samochody ,które chcą się rozlecieć z jednego samochodu dymi się koło -czyli opona o coś trze ,ale kierowcy ukraińcy uśmichnięci 
jadą dalej.Co kraj to obyczaj.
Pamiątkowe zdjęcie na rogatkach Lwowa.
Droga na Lwów -cały czas prosta.
Przed Lwowem musimy skręcić na obwodnicę lwowską - przejechać nią około 25 km i skręćić na drogę prowadzącą do Winnik i na 
Tarnopol.Po wjechaniu na Obwodnicę Lwowską zjeżdzamy do Motelu coś zjeśc ,napić się i odpocząć.
Po posileniu się w motelu -ruszamy w dalszą drogę.Na obwodnicy obserwując z Krzysztofem ruch doszliśmy do wniosku że częśc 
ukraińskich kierowców postanowiła popełnić samobójstwo na drogach.Jeżdzą wbrew logice z olbrzymią szybkością i nie zwracają 
uwagi na innych.Także na obwodnicy brak znaków przy zjeżdzie - nie wiadomo dokąd droga prowadzi bo brak znaków 
drogowych.Ale podobno miejscowi wiedzą gdzie skręcić a obcy zawsze się może zapytać - to i znaki drogowe niepotrzebne.Kilka 
kilometrów przed skrętem na Winniki ,zaczynają się pogórki i karkolomne zjazdy w dół .Zbliża się powoli wieczór.Skręcamy 
wreszcie na Winniki ,jedziemy kilka kilometrów.Na jakiejś stacji benzynowej Krzysztof się pyta o drogę do Biłki.Okazuje się że juz 
niedaleko.kilka kilometrów i będzie znak a nanim napis "Wierchnaja Biłka" 
Strona następna